sobota, 27 Grudzień 2014

Wywiad

blog

Aby zrozumieć wywiad, który zaprezentujemy trzeba koniecznie zapoznać się z tekstem sprzed tygodnia, on właściwie wprowadzi w zagadnienia poruszane w wywiadzie. http://blog.design-due.com/wino-w-plynnej-rzeczywistosci/

Prezentujemy „wywiad” szwagra udzielony Berliner Allgemeine Zeitung, po premierze jego wina pod nazwą Vinum Fauni. Przeczytajcie sami ten tekst. Mamy nadzieję, że go właściwie odczytacie…

Berliner Allgemeine Zeitung:

Gdybyśmy chcieli krótko scharakteryzować Pańskie podejście do tworzenia wina, to powiedzielibyśmy, że jest to podejście poszukujące istoty. Używamy tego słowa „istota” w najbardziej klasycznym, filozoficznym znaczeniu. Chodzi tutaj o uchwycenie tego co jest istotne w samym twórcy – w winiarzu! Wydaje nam się, że adekwatność tego podejścia polega właśnie na tym, że dzięki temu udało się to, co samemu Platonowi wydawało się niemożliwe: nie można pokazać istoty za pomocą dostępnych, fizycznych środków – Panu się udało w ostatniej realizacji Vinum Fauni.

Szwagier: Mnie się wydaje, że równie dobrze można odwołać się do Husserla, a nawet lepiej do niego się odwoływać. Idzie przecież o najbardziej podstawowe warunki naszego poznania. Dla mnie zawsze istotnym punktem wyjścia była sprawa smaku konkretnego wina. A w przypadku winiarza, wglądu tego winiarza i sposobu transpozycji, sposobu znalezienia ekwiwalentu dla konkretnego smaku, a właściwie dla obsesji związanej z moim osobistym odbiorem tego smaku. Chęć utrwalenia tej obsesji materializującej się w konkretnym winie. Wyznam szczerze, że przy próbach zobiektywizowania własnej obsesji: do aromatu, do bukietu, do zawartości alkoholu, do równowagi i wreszcie do smaku, który przy konotacji mocno subiektywnej można jakoś zobiektywizować, to wówczas w niewielkiej mierze myślałem o tradycjach platońskich i neoplatońskich.

Berliner Allgemeine Zeitung:

Może się wydawać że znaleźliśmy się na antypodach, ale tylko pozornie. Odwołanie się do Platona było w sumie takim hasłem wywoławczym, wskazaniem Platona, który jako pierwszy odwoływał się do istoty, jej prawdy. Po drugie, wino jest z pewnością transcendentne, jak każde dzieło, w stosunku do jego twórcy, do konkretnego winiarza.

Szwagier:

Nie przeczę, że sprawy można i tak widzieć. Ja bym jednak próbował opowiedzieć, co dzieję się z procesem powstawania wina, konkretnego wina. Naprzód coś czuje, co mnie do żywego porusza. To jakichś konkretny aromat i smak, jest przedmiot moich marzeń, który przeradza się w rodzaj obsesji. Pragnę wówczas utrwalić, zobiektywizować, ale i spotęgować to marzenie-obsesję. Chce dokonać próby eksterioryzacji tego, co głęboko we mnie tkwi. Chciałbym aby ten aromat i smak jeszcze mocniej zaistniał w rzeczywistości niż moje obsesyjne wyobrażenie, ex ante.

Berliner Allgemeine Zeitung:

To jest właśnie wydobycie ejdosu, istoty tego aromatu i smaku, nadanie mu innej, lepszej egzystencji w rzeczywistości. A poprzez to ten smak i aromat stanie się prawdziwszy.

Szwagier:

O to właśnie chodzi i tutaj jesteśmy zgodni. Przypominam sobie jak będąc na autorskiej degustacji w Tokaju u Istvana Szepsego miałem okazję skosztować furminta. Jego aromat i smak wydawał mi się sięgnięciem do istoty, smaku samego w sobie, a może nawet kwasu samego w sobie, i jego wysublimowanej istoty. W tym urzeczywistnionym, a jednak zinterpretowanym poczuciu kwasowości. To wrażenie nie było dla mnie niespodzianką, bo wiedziałem o jego istnieniu. W furmincie Istvana się to z całą ostrością objawiło. Tego nie można zapomnieć, to zostaje jako ślad w człowieku, bo w istocie rzeczy jest to mistyczne doznanie, o którym nie można zapomnieć i nie można z niczym pomylić. W trakcie degustacji u Istvana potwierdziło się to, że moje pragnienie sięgnięcia do istoty smaku nie jest mrzonką.

Berliner Allgemeine Zeitung:

Prawda rzeczy jest z pewnością bardzo blisko istoty rzeczy. Nie ma istoty rzeczy bez prawdy rzeczy. Nie ma także istoty smaku bez prawdy smaku. Jak Pan mówi, zrealizowane to zostało przez Istvana Szepsego w jego furmincie, ale zrealizowane to zostało przez Pana w ostatniej realizacji Vinum Fauni. To jest prawda w tym Heideggerowskim rozumieniu, jako odsłonięcie czegoś, odsłonięcie tego co naprawdę jest. To się zdarza i chyba tak należy rozumieć Heideggerowskie prześwity bytu, dzięki którym dochodzimy do lepszego i pełniejszego kontaktu ze światem używając narzędzi zmysłu w postaci nosa i ust, mówiąc obrazowo i kolokwialnie.

Szwagier:

Dochodzimy nie tylko do lepszej percepcji, ale także do pewnego przewartościowania, do zmiany dotychczasowych kwalifikacji duchowych naszych, własnych zmysłowych, a w tym kontekście jednak duchowych przeżyć. Mnie nie fascynuje cała rzeczywistość, mnie pasjonują jej małe wycinki. I właśnie te wycinki chce zinterpretować, nie po swojemu jednak tylko chce im nadać obiektywny wymiar. Obiektywizacja subiektywności nie musi być kwadraturą koła, ona może się właśnie materializować w konkretnej realizacji w postaci wina. Ten konkret nie pozwala na przechylenie się w mistycyzm, a to jest zawsze zagrożenie.

Berliner Allgemeine Zeitung:

Czy tutaj chodzi wyłącznie o wycinki rzeczywistości związane z zapachem i smakiem, czy to wiąże się z czymś jeszcze?

Szwagier:

Zapach i smak to szersze zjawiska niż te sprowadzone wyłącznie do wina. To promieniuje także na inne zagadnienia, w których zapach i smak występuje. Nie chodzi tutaj tylko o kwestie kuchni. To zbyt oczywiste, a nawet banalne. Można zauważyć pewną moją obsesję w podejściu do produkcji wina. Jest to obsesja seksualna nałożona niejako na kwestie zapachowo-smakowe, albo dokładniej w tym kontekście rozważana. Jest także powszechnie oczywistym, jak doznania seksualne są oznaczone etycznie, na przykład w etyce neoplatońsko-chrześcijańskiej. Mamy tutaj do czynienia z dość czytelnym, ujemnym wartościowaniem duchowym. I tylko okazjonalnie te przeżycia seksualne bywają nobilitowane, wyłącznie w szerszych kontekstach, jakimi są: współżycie i dialog osobowości, małżeństwo i macierzyństwo. Ja przeżywam seksualność zupełnie oddzielnie od tych większych, szerszych ujęć. Wiążą się one miedzy innymi z aromatem smakiem wina. Te kwestie są względem siebie komplementarne, stanowią nawet całość. I właśnie teraz, to co zrobiłem w ostatniej realizacji winiarskiej Vinum Fauni jest dla mnie próbą takiego zorganizowania syntezy smaku ażeby te sprawy seksualności nobilitować właśnie. Oderwać je od wspomnianych większych całości i powiązać z winem, nawet jeżeli seks i wino występują w izolacji. Ja te sprawy chce powiązać w swoich realizacjach. Introdukcją do tego jest właśnie Vinum Fauni.

Berliner Allgemeine Zeitung:

Wydaje nam się, że sprawę które Pan teraz poruszył są niezmiernie ważne i zasadne jest także pewne uzupełnienie. Seks jest czymś chyba najbardziej intymnym w każdym człowieku, podobnie intymnym do jego ukrytego jestestwa. Uzyskanie prawdy o człowieku jest niemożliwe bez tego dotarcia do jego głębi. Czy nie jest zatem tak, że poprzez łączenie kwestii wina i seksu chce Pan odkryć prawdę o człowieku?

Szwagier:

W pewnym uproszczeniu można tak powiedzieć. Tak jak sprawę przemianowania duchowego wartości seksualnych w moim tworzeniu wina chce traktować wyrywkowo i fragmentarycznie, w izolacji, tak oczywiście w syntezie tego zagadnienia, już wyabstrahowanego z całości, naturalne jest, że postępuje, drobiąc znowu to zagadnienie, na mniejsze części, że precyzyjnie stwarzać ich materializację w konkretnym winie, w tym przypadku w Vinum Fauni. Obiektywizowanie tych seksualnych wartości smakowo, właśnie w winie, tak żeby one zyskały silniejsze istnienie, żeby mogły one potwierdzać moim pragnieniom przemianowania spraw seksu z minus na plus. To ważne. Myślę, że nie tylko dla mnie ważne.

Berliner Allgemeine Zeitung:

Jest sprawa, która nas jeszcze bardzo frapuje w Pańskim podejściu do produkcji wina. To jest kwestia relacji taniny i kwasu w winie. Może to być oczywiście zagadnienie czysto natury produkcyjnej, wytwarzania wina. Ale nas interesuje coś więcej. Jak traktowany jest smak wina, jak traktowany jest na przykład bukiet w powiązaniu ze smakiem na tle taniczno-kwasowym? Bukiet i smak się najczęściej z tego tła tanina-kwas wydobywa poprzez szczególny kontrast wobec niego. Jest zatem z tym tłem taniczno-kwasowym bardzo związany, a równocześnie staje się wobec tego tła autonomiczny. Ta relacja wydaje się bardzo ważnym zagadnieniem dla kogoś, kto chciałby Pańskie podejście do produkcji wina przeanalizować do końca.

Szwagier:

Sprawa kwestii, czy też jak to nazwaliście – tła taniczno-kwasowego – ma jedno znaczenie. Ma jak najmocniej uwypuklać smak i bukiet w winie. Szczególnie smak ma występować w sposób maksymalnie sugestywny, wyrazisty. Podobnie jak zdjęciach reklamowych, gdzie wszystko jest tak urządzone, żeby przedmiot był pierwszoplanowy i niemalże jedynym obiektem naszego postrzegania. Oczywiście w winie nie chciałbym aby odbiorca zauważał inne elementy niż smak i bukiet, także ich otulinę.

Berliner Allgemeine Zeitung:

Dziękujemy za rozmowę.

Wszystkim, którzy dotrwali do końca wywiadu chcielibyśmy zaproponować inny tekst, który wiele wyjaśni. http://blog.design-due.com/pisanie-o-winie-cz-1/. Proponujemy takie przeskoki, naśladując trochę niezdarnie Jiulio Cortazara i jego Grę w klasy. Może z tej lektury jednak wynieść coś konstruktywnego, mamy na myśli wskazany tekst, ale oczywiście także Cortazara.

DUE

Dodaj komentarz