sobota, 20 Grudzień 2014

Wino w płynnej rzeczywistości

blog
No i stało się! Szwagier po ponad 20 latach uporczywych testów zdecydował się na stworzenie pierwszego wina gronowego. Testował na produktach wino podobnych. Nie chciał zrobić falstartu. Testy rozpoczął dokładnie 19 lipca 1991 roku. Początkowo za owocowy substrat służyły mu: czerwone i czarne porzeczki, agrest, wiśnie, maliny, śliwki, jabłka, gruszki. Zdarzały się także owocowe dygresje oparte o: tarninę, głóg, pigwę. Prawdziwą maestrię osiągnął jednak na bazie leśnego owocu zwanego: dziką różą.

To wszystko jednak było tylko wprawkami, choć i tak początkowo kwalifikowano Das Wohltemperierte Klavier J.S. Bacha; w tym porównaniu oczywiście zachowujemy proporcje. Podczas długiego procesu tworzenia pierwszego wina szwagier znikał na całe dnie, a bywało, że i noce w piwnicy, obłożony mnóstwem winiarskich przyrządów. Wykorzystywał nawet stary mikroskop elektronowy i tekturową atrapę akceleratora cząsteczek. Po co? Nie wiedzieliśmy i chyba już nigdy się nie dowiemy.

Nikomu nie pozwalał nawet z oddali przyglądać się swojej pracy. Nie dziwiło nas to, bo twórcy często nie dopuszczają, aby ktoś patrzył im na ręce. Szkoda, bo często cierpią na tym potomni, ponieważ wielcy twórcy zabierają swój warsztat ze sobą do grobu. Może dlatego właśnie ludzkość rozwija się interwałami, a nie płynnie. Zostawmy to jednak teraz.

Całe to tworzenie wina przez szwagra było enigmatyczne. Chyba trochę jednak stymulował tę aurę tajemnicy, bo po prostu lubił kokietować podczas tworzenia. Wybaczaliśmy mu to, rozumiejąc że nie może inaczej. Któregoś dnia, nie wiedzieć dlaczego, powiesił w piwnicy portret hiszpańskiego kardynała Jauna Pardo de Tavera, tego samego namalowanego przez El Greco w 1610, ale w innej, demonicznej interpretacji pewnego awangardowego malarza.

Nie wiedzieliśmy co to ma oznaczać. Czy to znak, że szwagier chce nawiązać do szkoły hiszpańskiego winiarstwa? Czy ten trop jest właściwy? Analizowaliśmy także fakty biograficzne z życia samego kardynała de Tavera. Wyczytaliśmy, że sprawował funkcję m.in. przewodniczącego Rady Kastylii i wielkiego inkwizytora. No ale nie pasowała znowu ta inkwizycja do łagodnego, a nawet jowialnego usposobienia szwagra.

Ktoś zaczął także analizować wątek wielkiego inkwizytora z Braci Karamazow Dostojewskiego. Wydawało się to jednak mało sensowne. Włączanie w tą dostatecznie skomplikowana sprawę mistycznych dylematów Iwana Karamazow nic nam nie wyjaśniało, a czyniło to nasze dochodzenie czysto akademickim, a nawet nieco snobistycznym. Może to była po prostu perwersja ze strony szwagra? Kabotynizm nam nawet do głowy nie przyszedł. No dobrze, ktoś rzucił taką możliwość, ale szybko wycofaliśmy się z tego.

Był jednak jeszcze jeden szczegół na tym portrecie kardynała de Tavera. Może to był właściwy trop? Szczegół, to może złe słowo, bo to biło z portretu, a nawet prawdopodobnie było przesłaniem tego obrazu twarzy. Otóż, kardynał miał dwie pary oczu! Dlaczego? Czy to nawiązanie do słynnego portretu Jozefa Wisarionowicza? Kto nawiązywał, malarz, czy szwagier wieszając w piwnicy ten właśnie ten obraz? Wychodziło na to, że szwagier, który intencjonalnie powiesił interpretacje artystyczną malarza. Tutaj znowu pasował także jak ulał wątek Dostojewskiego i wielkiego inkwizytora, bo opowieść o nim dzieje się właśnie w Hiszpanii, a inkwizytor to starzec „o wyschłej twarzy i wpadniętych oczach”, jak ten z portretu w szwagrowej piwnicy.

No ale co ma wspólnego hiszpański kardynał, inkwizytor, Dostojewski, ze stalinowską Rosją, a to wszystko z winem szwagra? Pogubiliśmy się zupełnie. Uznaliśmy zgodnie, że odpowiedź będzie tkwiła prawdopodobnie w samym winie, że szwagier zbudował właśnie taką narrację, której finalizacją będzie jego wino, a to wszystko to: tło, introdukcja, postument dla jego wina.

Nazwa wina też była zagadkowa, nieco pretensjonalna nawet: Vinum Fauni. W bezpośrednim tłumaczeniu: Wino Fauna. Etykieta ma charakter figuratywny, w centralnym miejscu etykiety znajduje się faun pompejański, w tanecznej pozie. Dla podkreślenia postaci fauna na etykiecie jest jeszcze znak wodny z postacią fauna. Czy to nie jest nawiązanie do banknotu, więc sama etykieta sugeruje więc wartość, i to wartość materialną. Może szwagier chciał zasugerować dualizm wartości, że nie tylko chodzi o duchową, ale i materialną wartość? Szwagier lubił popadać w dydaktyzm.

Zastanawiało jednak, że szwagier najwyraźniej wolicjonalnie postawił się roli fauna. Dlaczego? Jego upodabnia do antyku były powszechnie znane, ale bardziej do wątków filozoficznych i batalistycznych. Platon, Aleksander Macedoński. A tutaj taki odjazd w świat mitologii, czyli w sumie w świat bajki. To mogło świadczyć także o pewnej infantylizacji szwagra, ale jego relatywnie młody wiek znowu temu przeczył. Z kolei dlaczego nie postawił się w roli Dionizosa, a skromnie tylko w roli fauna, sługi? Sługi ludzkości, obdarowującym ją winem? Ten sługa, to zdecydowanie zbyt egotyczne i nie pasujące do umiaru, którym się szwagier zawsze cechował. Dlaczego wybrał dzikie wino jako szczep? Dlaczego nie dodał siarczanów? Pisze o tym wprost na samej etykiecie. Czy to inklinacje w kierunku zdrowej żywności, a może i protest przeciwko GMO?

Mnożyły się pytania. Oczekiwaliśmy tym bardziej terminu premiery Vinum Fauni. Jak się okazało nie tylko my. Szwagier tuż po premierze Vinum Fauni udzielił dość długiego i zagadkowego wywiadu dla Berliner Allgemeine Zeitung. Wywiad wiele wyjaśnia, ale chyba jednak nie wszystko. Pozostawia pewne niedomówienie, a nawet otwiera nowe wątki i konteksty. Wywiad zaprezentujemy w kolejnej publikacji, za tydzień.

DUE

One Response to “Wino w płynnej rzeczywistości”

  1. sali pisze:

    Po takim opisie tworzenia, wartość giełdowa spółki szwagra mocno pójdzie w górę, więc w wina warto by już się zaopatrzyć, zanim znikną z półek i staną się żywą legendą.

Dodaj komentarz