sobota, 7 Luty 2015

Rzeźba w piwniczce winiarskiej

blog
Czy ta rzeźba przedstawiająca fauna jest odpowiednia do piwniczki winiarskiej?

Wyjaśnimy, że tego fauna zamówił szwagier do swojej piwniczki winiarskiej.

Ale czy rzeźba w piwniczce jest właściwym pomysłem? Poprzednio dowiedliśmy, że obrazy w piwniczce, to dobry pomysł, szczególnie dlatego, że właściciel piwniczki może stać się współautorem obrazu, jeżeli aktywnie włączy się w planowanie motywu przewodniego, bo przecież nie w malowanie.

Jedno jest pewne: nie należy wstawiać żadnej nieprzemyślanej, przypadkowej rzeźby do piwniczki winiarskiej. Lepiej już nic nie wstawiać, niż adaptować coś, co jest kompromisem, nie posiada historii, choćby krzty namiętności. Lepiej w miejscu dla rzeźby postawić gustowny wieszak na płaszcze.

Nabycie rzeźby do piwniczki winiarskiej może sprawić więcej problemów niż obrazu. Każdy, kto zapragnie posiadać taki szlachetny obiekt w swojej piwniczce, stanie przed trzema zasadniczymi kwestiami. Pierwsza, to określenie: czym ten obiekt ma być, kogo, co, jaki motyw będzie przedstawiał? Druga nie mniej istotna kwestia, a może najważniejsza, to wybór twórcy. Trzecia sprawa, to określenie materiału z jakiego będzie wykonana rzeźba.

Zacznijmy od najtrudniejszej kwestii, czyli wyboru wykonawcy. Najlepiej aby był to artysta uznany, nie zaszkodzi aby był dyplomowany przez akademię sztuk. Szwagier z wyborem miał wielki dylemat. Szukał wykonawcy chyba dwa lata. Zadecydował pewien zbieg okoliczności…

Szwagier udał się na koncert jazzowy do znanego klubu muzycznego w Jaworkach, w sercu Pienin. Swój występ zapowiedział wielki Bennie Maupin, ten sam, który grywał z Milesem Davisem, Herbie Hancockiem. Koncert był porywający. W przerwie elokwentny konferansjer zapowiedział, że na tyłach sali koncertowej otwarta jest wystawa rzeźby współczesnej znanego, awangardowego rzeźbiarza Stanisława Kołodziejskiego, poniekąd reprezentanta krakowskiej szkoły rzeźby. Wiemy, jak te krakowskie konteksty działają na szwagra.

Fraza Bennie Maupina ocierała się mocno o free jazz, miejscami nim była, do tego gitara Jarosław Śmietany. Temat Round about Midnight. Wszystko to wpłynęło mocno na szwagra i jego odbiór prezentowanej rzeźby Kołodziejskiego. Holistyczny odbiór sztuki rozciągłej rozgrywającej się w czasie, jak definiują muzykę i sztuki w chwili, jak określają rzeźbę. W podejściu Kołodziejskiego do rzeźby jest także coś jazzującego, pewien element wolnościowy, synkopowy, jednocześnie free i cool  jazzu. Konstruktywny pesymizm z umiarkowaną domieszką infernalną w awangardowym anturażu.

Szwagier już wiedział, kto wykona jego fauna. To była decyzja chwili i w chwili. Samego Stanisława to także zaskoczyło, ale szwagier gdy podejmuje decyzję bywa bardzo przekonujący. Rzeźbienie fauna do jego piwniczki winiarskiej stanie się czymś niezwykłym, przynajmniej dla szwagra…

Wybór materiału stał się sprawą stosunkowo prostą. Kamień, marmur przyszedł szwagrowi do głowy, ale SK umiejętnie odradził mu to tworzywo. Fidiasz, Michał Anioł, Canova, takie nawiązania z pewnością szwagrowi przyszły do głowy, ale SK potraktował szwagra trochę jako tworzywo i umiejętnie go kierował w inne obszary.

Przez chwile pojawiła się koncepcja drewna. W regionie Małopolski drzew jest sporo, ale i ona upadła dość szybko i to nie przez argument namiętności korników do drewna. Drewno generalnie to wspaniały materiał, ale jednak dialektyka materiałowa wymagała innego tworzywa. Nie wszystko należy tworzyć z drewna.

Materiałem alternatywnym okazały się wszelakie tworzywa sztuczne, żywice, itd. One czasami bardzo dobrze symulują marmur, brąz, ale są jednak tylko symulacją oryginalnego materiału. Zarzucono te koncepcję niemal w tej samej chwili, gdy się pojawiła. Chyba słusznie. Wszelakie koncepcje używania Ersatz są wątpliwe.

SK zaproponował zgoła zdumiewający materiał. Ta jego propozycja potwierdziła dużą kreatywność SK. Czyż korki po winie jako tworzywo nie są zdumiewające? Postać fauna i ten korkowy materiał mocno wpisuje się w poetykę piwniczki winiarskiej, degustacji, wina, itd. Konsekwencja, a nawet linearność przewodu myślowego porażała prostotą, ale przecież genialność tkwi właśnie w prostocie. Szwagier, po początkowym afekcie, zaczął mieć jednak wątpliwości. Ostatecznie i ta koncepcja upadła hukiem. Może źle się stało…

Szwagier zdecydował się na odlew w brązie z czarną patyną. Szlachetna sprawa. Brąz patynowany to materiał nadający szczególnego prestiżu każdej rzeźbie. Szwagier poszukiwał prestiżu, jakoś tak bezwiednie i to było już widać, gdy upadła koncepcja wykorzystania marmuru.

Jest wykonawca. Jest materiał. Jest koncepcja wstępna, że ma być to postać fauna. I tutaj dopiero rozpoczął się cały korowód. Pojawiło się szereg zasadniczych kwestii związanych z samym faunem. Pierwsza, to w jakiej pozie powinien być ten faun. Druga, czy powinien znajdować się w stosunku interaktywnym do otoczenia. Trzecia, jaką proporcję elementów powinien posiadać faun – ludzkich, człowieczych do animalnych. Czwarta, to czy postać fauna powinna nawiązywać do antyku, czy średniowiecza. Chodzi oczywiście o warstwę alegoryczną. Te cztery kwestie stały się fundamentalne.

Szwagier zrzucił te dylematy na SK, ale i sam gdzieś dzwonił, konsultował, wysyłał listy. Studiował mitologię, średniowieczne klechdy, ale i Biblię, w tych szczególnie fragmentach odnoszących się do diabła. Oczywiście, badano także dotychczasowy dorobek artystyczny ludzkości związany z przedstawianiem faunów, satyrów.

Okazało się, że faun to postać, która w mitologii odpowiedzialna była za zabawę, wino, muzykę. Faunowie służyli Dionizosowi, a to mu grali na flecie, a to dolewali wina do kielicha. Nie obce im były także miłosne igraszki i posiadali wprost zwierzęcą żywotność w tym względzie. Generalnie, antyk przedstawiał je pozytywnie. W średniowieczu faunowie stali się usposobieniem grzechu, pijaństwa i rozpusty. Zaczęto nawet diabła przedstawiać na wzór antycznych faunów, z ogonem i kopytami. Antyczny faun stał się wprost średniowiecznym diabłem. Taka jest geneza diabła z kopytami i rogami. Trochę to niesprawiedliwe, ale czy średniowieczne stosy były sprawiedliwe? Szwagier zdecydowanie opowiedział się za faunem antycznym, odrzucił zupełnie średniowieczne miazmaty.

Stanisław Kołodziejski wykonał próbną wersję fauna, w glinie. Ta koncepcja bardzo szwagra zafrapowała. Ten prototyp fauna zdecydowanie był jednak osadzony w średniowieczu. Zniekształcenia ciała, liczne animalne przerysowania ostatecznie szwagrowi się nie spodobały. Chyba słusznie. Ekspresja duża, ale czy taka postać powinna stanąć w piwniczce winiarskiej? Ona nie powinna wpływać na lęki degustujących, nie powinna także przywoływać postać diabła i wszystko co się z nim kojarzy. Postać powinna raczej prowokować do biesiady, zabawy, niż do przemyśleń o grzechu i marności ludzkiego życia.


Wtedy to szwagier zbudował jednoznaczną doktrynę odnośnie fanów w piwniczkach winiarskich. Odpowiedział także na cztery kwestie postawione kilka akapitów wyżej. Jaka pozę powinien przyjąć faun? Pozę sługi. Rodzaj interakcji z otoczeniem. Gest dawania. Proporcja animalnych i ludzkich elementów. 20% animalne, 80% ludzkie, zgodnie z zasadą Pareto. Epoka, formacja myślowa, do jakiej faun nawiązuje. Zdecydowanie do antyku.

Oczywiście należało przeanalizować dotychczasowy dorobek artystyczny ludzkości w zakresie przedstawiania fauna. Po wielu dniach poszukiwań znaleziono jeden frapujący obiekt, który warto uwzględnić. To był Tańczący Faun Pompejański. Odnaleziony gdzieś pod lawą i popiołem. Stoi teraz w Domus Fauni. Ten faun stał się jakimś odniesieniem dla tego szwagrowego. Ale nie takim to odniesieniem, że miała powstać kopia, forma plagiatu.


Ten faun z Pompei, wyraźnie tańczy, jakby taniec chasydzki. Ten szwagrowy podaje grono. Jest interaktywny, coś daje, czymś się dzieli, służy. Ten z Pompei tańczy sam ze sobą i sam dla siebie, jest egoistyczny i jakiś taki narcystyczny. Faun szwagra, poprzez ten gest obdarowywania, jest humanistyczny. Ma owszem także taneczną pozę, o czym świadczy lewa ręka za ciałem. To jest ewidentna figura z menueta. Faun szwagra jest dostojny. Posiada wyraźną muskulaturę nawiązując do sławnego Dyskobola Myrona.

Muskulatura fauna SK pokazuje, że praca nie była obca temu faunowi, to go także uszlachetnia. Może to była praca w winnicy, przy zbiorze gron? Przewrotnie, motywem tego fauna nie jest zabawa, a praca właśnie. To mądre przesłanie o wyższości pracy, kreacji nad pustą zabawą. Faun SK ma wiele warstw interpretacyjnych.

Nie chcemy dowieść, że faun pompejański jest brzydki, pusty i nie nadaje się do piwniczki winiarskiej. Chcemy jedynie podkreślić, że szwagrowy faun jest obiektem bardzo dobrym. Nie jest zawieszony w próżni, a poprzedzonym aktem tworzenia i artystycznych kalkulacji, w których to zamawiający szwagier brał aktywny udział. To wspaniałe przeżycie móc uczestniczyć w artystycznej kreacji. Każdy posiadacz piwniczki winiarskiej powinien przeżyć coś takiego, jak współtworzenie rzeźby i obrazu. Posiadanie takiej rzeźby – niezależnie od kolekcji wina – stać się może pestką piwniczki winiarskiej, materializacją nieśmiertelnego ducha.

Istotną sprawą jest także nazwa rzeźby. Tutaj SK i szwagier postawili na klasykę i tytuł jest prosty – FUANI, co znaczy faun w grece i nawiązuje do antyku. Alternatywnym tytułem było łacińskie Faunus.

W tym miejscu musimy także poinformować, że tekst zawiera lokowanie produktu i usługi, ale już poprzednio wyjaśniliśmy, że produkt i usługa trywializuje to co powstaje. Nie powstał przecież produkt w sensie marketingowym, a powstał Fauni.


ee

DUE

Dodaj komentarz