sobota, 23 Sierpień 2014

Rocznik 1989

blog

Czy wino może być świadkiem historii? Podobno gdzieś ostatnio otworzono butelkę sauternes z 1789 roku; podobno było świetne. To rok Rewolucji Francuskiej. Notatka degustacyjna nie wspominała o tym, czy w winie odłożyła się ambiwalentna historia, która zapoczątkował ten rok. Rok wyzwolenia ludu, ale i rok terroru gilotyny. Czy zawsze musi być coś za coś? Często tak jest i taka jest logika dziejów. Prawa dziejów są, z jednej strony zawiłe, a z drugiej proste. Pierwsze prawo historiozofii: nic w przyrodzie nie ginie. Drugie prawo (Friedman): nie ma darmowego obiadu. Trzecie prawo: ostatecznie suma dobra i suma zła równoważą się.

My otworzyliśmy wino z rocznika 1989, wyprodukowane dokładnie 200 lat po Rewolucji Francuskiej. Interesowało nas, czy znajdziemy w tym winie stygmat historii. Jeszcze tak wina nie piliśmy. Na ten pomysł wpadł szwagier, który już kilka razy wcześniej proponował hybrydowe pomysły na degustację, choćby te związane z winem i filmem, przykład: http://blog.design-due.com/wino-casablance/.

Mieliśmy tylko jedno wino z 1989 roku, dla ścisłości, to szwagier takie wino miał. Otworzyliśmy zatem Porta Dos Cavaleiros, reserva, producent Caves São João z regionu Dao. Na szyjce butelki był namalowany wyraźnie białą farbą rocznik – 1989. Butelka prezentowała się rewolucyjnie. Ten napis białą farbą robił wrażenie, jak napis na murze – Zwyciężymy!

Postanowiliśmy nie pić podczas tej degustacji żadnego innego wina, tylko to właśnie z 1989 roku. Dopuszczone były rozmowy jedynie reaktywne i sentymentalne, ale w konwencji kwerendowania historii roku 1989 z pitym winem.

Aromat wina zapowiadał je optymistycznie, jak zniesienie kartek na benzynę początkiem roku 1989 w Polsce.

blog1
Ale był w tym aromacie złowieszczy aromat dymu i ogniska, to był nieuchronny znak krwawej rozprawy w Rumunii i czołgów na placu Tienanmen

 blog2
Im dłużej wąchaliśmy wino, to dym z ogniska ustępował ciemnym owocom, to było jak zaczyn nowego: początek prezydentury starego Busha i opuszczenie Afganistanu przez ostatniego żołnierza ZSRR

 blog3
Czuć było w aromacie jakąś świeżość, kwasowość, coś pozytywnego. W Polsce przecież rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu. Wtedy to niosło dużą nadzieje, niezależnie jak teraz oceniane jest to wydarzenie. W Polsce wzbudza kontrowersje, na świecie uznanie. Ale czy każde wino jest przyjmowane przez aklamację? Zawsze się znajdzie ktoś, kto skrytykuje.

blog4

Ta świeżość zdrowego, leśnego owocu była zakłócana ciągle nieco stęchłym dymem ogniska, ale w tym też roku ajatollah Chomeini nałożył fatwę, karę śmierci na Salmana Rushdiego za Szatańskie wersety.

blog5

Każdy z nas wziął spory haust wina do ust, trzymaliśmy go staranie rozprowadzając po podniebieniu i języku, jeżeli wpadło miedzy zęby, to przyjemnie nie było; taniczność była wciąż wyraźna. Wspomnieliśmy smutne wspomnienie tratujących się kibiców na stadionie Sheffild.

blog6

W smaku wino było ostre, pieprzne zdecydowane, jak zwycięstwo opozycji w wyborach 4 czerwca. Wyczuliśmy także odorek obory, jak szczyptę dziegciu w miodzie, bo przecież nie były to w pełni wolne wybory.

blog7

Gdzieś te stajenne konteksty łagodził balsamiczny nerw z dżemową polewą. Tak, Tadeusz Mazowiecki został pierwszym, niekomunistycznym szefem rządu w krajach demoludów.

blog8

Finisz wina był także zajmujący, a finiszem 1989 był upadek muru berlińskiego. To było jednak emblematyczne wydarzenie 1989. W Polsce mamy niesłuszne kompleksy, że to nie wybory 4 czerwca, nie powołanie Mazowieckiego, ale właśnie upadek muru w Berlinie jest transparenty dla upadku komunizmu. Wystarczy zastanowić się nad historyczną sekwencją, w Polsce się zaczęło, ale Berlinie się symbolicznie się dokonało, jak zburzenie Bastylii.

blog9

Nie zawsze pijemy wino jakie byśmy chcieli, rzadko spotyka się wino idealne, a to właśnie które pijemy idealne nie jest. Vaclav Havel był prezydentem w sumie idealnym. Zazdrościliśmy Czechom i Słowakom. My w Polsce, głosami kontraktowego parlamentu, wybraliśmy w lipcu na prezydenta Jaruzelskiego, za dwa lata głosami ludu Lecha Wałęsę. Ostatecznie, można docenić także kontrowersyjne wina. Można doceniać, ale nie jest to obowiązkowe…

blog10

Konteksty stajenne są wyczuwalne w tym winie, ale i kontrowersyjne, jak rozstrzelanie Ceaucaescu w Rumunii. Konwencja sądu i finał procesu był mało cywilizowany, czego dowodem jest drastyczne zdjęcie.

blog11

Jest jakieś napięcie w tym winie, jakby nadal fermentowało. Jest niezrównoważone. Trzyma się dobrze i na pewno nie jest zwietrzałe, jak pamięć wielu o tym szczególnym roku 1989. To jest z pewnością zasługa charakternego szczepu Baga. Nigdzie nie pisano z jakich szczepów jest zrobione to wino, ale myśmy baga wyczuli. Baga wzmacnia trwałość pamięci?

Rok 1989 był także szczególny dla szwagra, w tymże roku rozpoczął swoją edukacje akademicką w stołecznym mieście Krakowie. Wcześniej, 4 czerwca uczestniczył w prawie wolnych wyborach. Wspominał, jak skreślił nazwiska na tzw. liście krajowej tak sumiennie, że na karcie do głosowania pojawiła się wielka dziura.

 

blog12

Ogólnie lepiej nam przypadł do gustu zapach wina, niż jego smak, chociaż i ten miał swoje ciekawe akcenty. Ogólnie to wino jest dobre, ale ma też defekty. Otrzymuje ocenę zbiorczą 4 wiewiórki. Wino było  w sumie tanie. Przełom 1989 też nie kosztował dużo krwi Europę i Świat.

Na koniec unisono orzekamy, że w pitym przez nas winie odłożyła się historia. To było portugalskie wino, więc jakby bezstronne, wyprodukowane na uboczu Europy, a jednak jeszcze wzburzone i rewolucyjne, po 25 latach.

To była szczególna degustacja. Po jej zakończeniu rozeszliśmy się w zadumie, ale i pewnej satysfakcji, że dane nam było rozpoczynać dorosłość w tym roku i przeżyć jego uniesienia. Chociaż nie zawsze dobrze jest być świadkiem historii. W 1989 warto było tym świadkiem być. Otwarta butelka zakorkowana w 1989 i wino, które piliśmy było, jak dżin uwolniony z latarni. Wino spełniło nasze oczekiwania…

 

DUE

Dodaj komentarz