sobota, 19 Lipiec 2014

Rękopis na nowo odnaleziony

blog1

To kolejny odcinek naszego cyklu sommelierki filmowej. Tym razem zajmiemy się filmem niezwykłym. Rękopis znaleziony w Saragossie. Można go nazwać surrealistyczną komedią, ale to znacznie upraszcza sens tego filmu. To opowieść o życiu, czasie, ale także o nieśmiertelnym zagadnieniu relacji przyczyny i skutku. Podobno sam Luis Bunuel obejrzał Rękopis trzykrotnie, a rzadko mu się to zdarzało. Film to zaiste magiczny, ale i na wskroś hiszpański, a nawet bardziej hiszpański, niż sami Hiszpanie…

Akcja filmu rozgrywa się w górach Sierra Morena. Kordoba, Kadyks, Toledo, Madryt, to kwartet miast przewijający się w filmie. Czy mogą być jakieś inne bardziej hiszpańskie miejsca? Tutaj na granicy Andaluzji i Nowej Kastylii, La Mancha mogą i powinny wydarzać się takie historie, jak pokazane w filmie. Rzeczywistość mieszająca się ze snem. Kaskadowe opowiadania bohaterów, mające nawet 6 poziomów. Barokowy anturaż, stylistyka obrazów Goi, baśniowość, szkatułkowa narracja, ironia, i wiele innych rzeczy możemy znaleźć w tym filmie.

Substytutem dla gór Sierra Morena okazała się Jura Krakowsko-Częstochowska, bo tam kręcony był film. Jeżeli zatem ktoś nie mógłby się wybrać do Hiszpanii, niech odwiedzi Jurę, ale koniecznie przed wyjazdem powinien obejrzeć Rękopis, najlepiej trzykrotnie.

Jak się ma ten film do wina? Hiszpańskość jest ściśle związana z winem. Tutaj w Hiszpanii umieją celebrować wino, i nie tylko wino. Obecny protokół dyplomatyczny jest oparty przecież o rytuał hiszpański; jest go także sporo w katolickiej celebrze.

W tej scenie można zobaczyć, jak pije się wino w Hiszpanii. Dekantacja, kielichy, wspaniałe dialogi. Poniżej jest link, mamy nadzieję, że uda się go otworzyć, zobaczyć i posłuchać.

http://www.youtube.com/watch?v=4r-coZkaxLw

Jakie wino piją w tej scenie? Właśnie… Film jest czarno-biały i wydaje się na pierwszy rzut, że jest to wino czerwone. Obejrzeliśmy tę scenę wielokrotnie i doszliśmy do wniosku, że może to być także manzanilla, stare cherry, amontiado. W kolorze brązowo-orzechowym. Kluczem może być postać kawalera Toledo, lekkoducha, birbanta, który zajmuje się głównie uwodzeniem kobiet. Jest także majętnym szlachcicem. Co taki osobnik może wybrać, jako codzienny, podręczny trunek? To jest właśnie zasadniczy problem, jaki sobie postawiliśmy. Skoro nie widzimy nawet koloru wina, to musimy rozstrzygnąć poszlakowo, co pije Toledo.

Cherry z Jerez ma ponad 15% alkoholu i jako trunek do codziennego spożywania, czytać: od rana do wieczora, mniej się nadaje niż lżejsze, czerwone wino. Stawiamy zatem, że Toledo właśnie takie pije. Inną przesłanką jest krój kielicha, wielki, rozłożysty, taki byłby nieodpowiedni dla cherry. Toledo, jako starannie wychowany szlachcic, nie mógłby czynić tak znacznego uchybienia.

Nie będąc jednak pewnymi, otwarliśmy podręczną butelkę ze zbiorów szwagra, aby sprawdzić organoleptycznie, nasz, w sumie intuicyjny, dobór. Otwarliśmy Vega Corcoles z rocznika 2012, od Bodegas Lahos, z regionu La Mancha. Tak, takie wino mógł kawaler Toledo pijać codziennie. Lekkie, rustykalne, owocowe tempranillo, z kwasowym nerwem. Dobrze się je pochłania, a na tym aspekcie z pewnością kawalerowi Toledo zależało.

Ta kolejna, wspaniała sekwencja scen Rękopisu powinna zostać uzupełnieniem, filmową glosą Kodeksu Honorowego Boziewicza. Stanowi przecież istotny przyczynek w sprawy pojmowania męskiego honoru i sposobu rozwiązywania sporów. Link do tych scen niżej:

http://www.youtube.com/watch?v=eF8SCQRUWj0

Czy to nie wspaniałe dialogi? Opanowanie, gracja, maniery, a także konwencja rozstrzygania sporu. To przekonuje do hiszpańskiego protokołu, o którym wcześnie wspominaliśmy. Jakże brakuje takiej konwencji polskiej debacie publicznej. Ona mogłoby zakończyć wiele niepotrzebnych scysji.

Ciekawe jest także, co ów szlachcic, po pojedynku wypił do pieczystego? Myśleliśmy o tym i doszliśmy do wniosku, że było to czerwone wino także z La Mancha. Zorganizowaliśmy zatem ucztę zawierającą podobne składniki, jakie można zobaczyć w oberży, na stole przy którym zasiadł szlachcic przed pojedynkiem. Otworzyliśmy Abad de Soto 2009. Wystawny obiad wymaga flagowego wina producenta Bodegas Lahos. Wino to posiada gastronomiczny potencjał wyznaczany przez dobry owoc. Kwasowość, ale i krągłość taniny, a nawet słodkawość z niuansem balsamicznym i dymu może pasować do pieczystego, jak ułał. Smak cześni, wiśni z lekką wanilią beczki też dobrze uzupełnią wrażenia smakowe. Rustykalność wina pasuje do oberży, w której szlachcic hiszpański postanowił zjeść obiad. Takie wino mógł ów szlachcic zamówić, szczególnie, że pojedynek dla niego zakończył się pomyślnie.

W Rękopisie jest wiele równie pouczających scen, jak poprzednia. Kolejna z pewnością do takiej także należy. W zasadzie powinna ona być wstępem do wszelakich studiów, kursów, szkoleń handlowych i biznesowych. Ona obrazuje bezwzględnie, czym powinna być solidność i uczciwość kupiecka. Na pierwszy rzut oka wydaje się naiwna, ale po namyśle już staje się dojrzałym moralitetem dla każdego biznesmena.

http://www.youtube.com/watch?v=wq2YpnWSf0o

Co ona jednak ma wspólnego z winem? Otóż ma, i to dużo. Wiele produktów winiarskich na polskim rynku jest oferowanych w cenach wygórowanych, z marżami wręcz lichwiarskimi. To się zmienia, ale jednak zbyt wolno.

My obejrzawszy tę scenę otworzyliśmy wino Vega Corcoles roble 2007 z Bodegas Lahos i oceniliśmy je pod względem relacji cena-jakość. Była w normie, ale my ciągle uważamy, że wino powinno być tańsze… To trzecie wino tego producenta z La Mancha i miało wiele wspólnego z poprzednimi, jednak jego rustykalność przypomniała nam szczerą twarz Sancho Pansy. Ekstraktywność, owocowość, krwistość koresponduje z sielskością gór Sierra Morena. Intensywność to cecha tego wina, ale i życia w Andaluzji.

W Rękopisie padają także przestrogi natury egzystencjalnej i religijnej. Wygłasza je mnich-pustelnik, który mógłby być ucieleśnieniem, wzorcem wszystkich pustelników i mnichów tego świata, żyjących kiedyś i obecnie. Jego dostojność, gracja, artykulacja wypowiadanych słów jest wspaniała.

http://www.youtube.com/watch?v=64TaKHAlrHk

Paszeko, Paszeko, w imieniu naszego Pana rozkazuje ci wyprowadzić kozy na górę! Nie jest to piękne? Wszelka władza pochodzi przecież od Boga! Czy aby wszyscy szefowie nie powinni w taki sposób zwracać się do swoich podwładnych? I tak właśnie wydawać polecenia? Świat zmienił się i poszedł w niewłaściwą stronę. Ale Bóg wzniósł już swą prawicę!

Mają te sceny także wymiar związany z winem. Prosty związek. Wszyscy, którzy nadużywają tego zacnego trunku, piją w nadmiarze, a przede wszystkim wino niewiadomej, jakościowej proweniencji, powinni wiedzieć, że Bóg wzniósł już swą prawicę.

Te przestrogi skłoniły nas do otwarcia wina dziwnego, jak na La Mancha, bo sauvignon blanc, serii Vega Corcoles od Bodegas Lahos. To poprawne wino, nieźle zbudowane, nawet rześkie. Wino ma smak zielonej trawy i może to być substytutem dla braku trawy na spalonych słońcem wzgórzach Sierra Morena i równin, płaskowyżów La Mancha. Wydaje nam się, że kawaler Toledo mógłby i takie wino pić, zwłaszcza dla ostudzenia nadmiernych pożarów zmysłów, na jakie narażony był podczas spotkań z lubieżną Frasquettą. Tak, ten SB chłodzi i orzeźwia, a w tym kontekście potrafi sprowadzić na ziemię.

Jest scena Rękopisu, w której pada odważna definicja poezji. Zależność matematyki, geometrii i poezji została ponad wszelką wątpliwość dowiedziona. Pojmowanie nieskończoności jest umiejętnością tyleż trudną, co ważną. Ulotność, ona przecież wiąże pojmowanie, zarówno poezji, jak i nieskończoności. Z winem również czasami tak bywa…

http://www.youtube.com/watch?v=-tRkMDYr1gA

Oniryczna Beata Tyszkiewicz jest w tej scenie poetycką nimfą.

Szczególnie ciekawym wymiarem Rękopisu są operacje dokonywane na czasie. Wiwisekcja struktury czasu. Można zobaczyć wnętrzności czasu. Obraz fascynujący, wiele się wyjaśnia, ale nie wszystko. Zajmowaliśmy się już problematyką czasu i jego odczuwania w naszej relacji z podróży do Triestu, ale także podczas degustacji w Krynicy.

Czas w Rękopisie ma strukturę kolistą, płynie, ale po okręgu i wraca zawsze do tego samego punktu – punktu zwrotnego. A zatem nie płynie, płynie pozornie, niby płynie, ale powraca. Powtarzalność, ona ma czasami obsesyjny charakter. Ale jest w tym także jakaś optymistyczna nuta, bo mamy do czynienia z substytutem wieczności, czyli nieskończoności.

Skoro czas płynąc wraca w to samo miejsce, zataczając wcześniej kolejne okręgi enigmatycznej kuli, to znaczy, że nie ma linearnego charakteru; od narodzin do śmierci. Bieg czasu jest transcendentny. Zatrzymuje się w pewnym punkcie życia i decyduje się na okrężny ruch, po powierzchni kuli, gdzie jest nieskończona ilość tras biegu czasu. Tylko, w jakim punkcie powierzchni kuli będzie ten początek i koniec, i znowu początek? Na to chyba bohaterzy Rękopisu, i ludzie w ogóle, nie mają już chyba wpływu. To jest sceptyczne. My chcielibyśmy na przykład, aby okręgi biegu czasu kręciły się wokół jakiejś cudownej biesiady, degustacji win, najlepszej setki win świata.

Każdy ma kilka takich zdarzeń mogących zostać takim punktem zwrotnym, wiecznym końcem i początkiem. Okrężność ruchu czasu jest zdeterminowana, ale wybór konkretnej trasy jest przypadkowy. To tylko hipoteza wynikająca z Rękopisu.

Czas wyznacza rytm wydarzeń, a skoro czas ma okrężny charakter, to i wydarzenia są jakieś obłe. Wspomnienia nie mają kątów ostrych, a stają się jakieś obłe właśnie…

 

Rękopis znaleziony w Saragossie to także przypowieść filozoficzna. Można zadać pytania odnośnie struktury czasu, ale i … czy wszystkie wydarzenia są zdeterminowane? A może są jednak przypadkowe? Związek przyczyn i skutków tychże przyczyn, to tylko złudzenie?

Czy ideą przyczynowości nie zajmował się David Hume? Słusznie zauważył, że to co wiemy na temat dochodzących do nas bodźców, to tylko one same i ich następstwo czasowe, ale zawsze obserwujemy tylko jedno zjawisko, przyczynę, albo skutek. Zatem związku między przyczyną i skutkiem nie jesteśmy w stanie obserwować, gdyż znajdujemy się jako uczestnicy tylko w jednym punkcie czasoprzestrzeni a związek przyczynowo – skutkowy ma charakter continuum łączącego kilka momentów czasowych. Związek przyczyny i skutku jest zatem złudzeniem, ma charakter subiektywny i uczuciowy; oparty jest o przyzwyczajenie, a nie racjonalny osąd. Tak twierdził Hume. To dość sceptyczne. Rękopis krąży wokół tego zagadnienia. Uczuć w filmie jest wiele. Honor, miłość, zdrada, zemsta…

Druga część filmu zajmuje się problematyką miłości i zdrady. Pada także perwersyjne wyjaśnienie motywu kolejnych romansów i zdrad dokonywanych przez senior Toledo, a może nawet tak w ogóle zdrad. Wspomniany Toledo opowiada Don Avadoro (L.Niemczyk), że rozpoczyna kolejny romans, gdy nie skończył jeszcze poprzedniego, a rozpocząwszy drugi, planuje już trzeci romans. Otóż, niezdziwiony Avadoro objaśnia ten pośpiech, że … kobiety hiszpańskie mają w sobie coś naglącego… Urocze!

W Rękopisie mamy do czynienia z wieloma odmianami realizmu. Jest realizm, ale i nadrealizm, także surrealizm. Realizm magiczny. W końcu realizm sceptyczny. Tylko Jerzy Wojciech Has mógł taki film nakręcić…

Do poszczególnych scen można otwierać różne wina, ale całość filmu – Rękopis znaleziony w Saragossie – zasługuje na tylko jedno wino. Vega Sicilia Unico Reserva Especial. Proponujemy rocznik 1989.

Kosztowane wina producenta Bodegas Lahos, luźno splecione z Rękopisem, były ciekawe, pasowały jednak do klimatu filmu. Producent Bodegas Lahos  będzie uczestniczył w plebiscycie Producent Roku 2014. Na razie otrzymuje zbiorczą ocenę dwóch chomików. Ale to młoda bodega, produkcje zaczęli dopiero w 2004, na 500 hektarach. Podobno taki areał w La Mancha jest raczej mniejszy, niż większy. Niech to nikogo nie dziwi, La Mancha to najpłodniejszy region winiarskiej Hiszpanii.

DUE

Dodaj komentarz