niedziela, 1 Luty 2015

Obrazy w piwniczce winiarskiej

blog

Bohaterami tej historii są dwa obrazy, które szwagier zapragnął mieć w swojej piwniczce winiarskiej. To nie taka łatwa sprawa, aby wybrać obraz, tematykę do piwniczki. Punkt wyjścia jest prosty: obraz powinien być związany z winem. Ale co dalej? Malarstwo dysponuje mocnym działem bachicznym. Do tego można jeszcze dołożyć tematykę biblijną, w której winorośl i samo wino pojawiają się dość często. Ostatnia wieczerza da Vinci… tam co prawda nie ma kielichów na stole, ale pito wino.

Piękna kolekcja wina, w pięknej, gustownej piwniczce zostanie uświęcona i dowartościowana poprzez obiekt, który jest sztuką. Obraz, rzeźba, to nie przeszkodzi winu, degustacji. Uświetni i nobilituje. Czy kosztowanie pysznego barolo w sąsiedztwie np.Bachusa Caravaggio nie będzie pełniejsze?

Istnieje kilka możliwości na pozyskanie obrazu do rzeczonej piwniczki-winniczki. Pierwsza możliwość, to taka, że przegląda się galerie, aukcje, gdzie wystawiane są obrazy na sprzedaż. Wybiera się odpowiadający motyw, w przypadku winniczki będzie to motyw wina, biesiady, itp. Kupuje się taki obraz płacąc, jak kogoś stać, 10 mln$. Można oczywiście taniej, ale pewnie poniżej 1000$ będzie trudno kupić.

Druga możliwość, polega na zleceniu malarzowi, najlepiej dobremu, dyplomowanemu, namalowanie kopii. Można zamówić np. Bachanalia samego Tycjana. Z pewnością taniej wyjdzie niż oryginał, o ile oryginał jest do sprzedania. Dobry kopista weźmie niemałą  gażę. No ale tą drogą można nabyć, a potem zawiesić w piwniczce winiarskiej ładny kawał obrazu. Szkoda, że będzie to jednak kopia. Nie wszyscy są gotowi na taki kompromis. Czy kopia Chateaux Lafite 1988 będzie tak samo smakowała jak oryginał?

Nie będziemy wspominać o zakupie jakiejś fototypii, bo to już niedopuszczalnie upraszcza sprawę, a nawet banalizuje. Lepiej już nic nie powiesić, niż zniżyć się do powieszenia… plakatu z ramami zakupionego za 100 euro.

Szwagier odkrył inny, bardzo przekonujący sposób na pozyskanie obrazu i uświetnienie nim piwniczki-winniczki. Ale po kolei. Po pierwsze chciał aby bohaterem jego obrazu był … Pinot Noir. Dodatkowo go dookreślił, jako: a) burgundzki, b) z rocznika 2002, c) z gmin Cote de Nuits, c) w kolorze już lekko ceglastym. W końcu 12 lat oddziałuje na każdego Pinota. Motyw dodatkowy, to wino ma być w kieliszku, tuż przed degustacją, jakby czekało na wypicie. Niesamowity projekt.

Taki był punkt wyjścia. Jak nam to szwagier przedstawił, to popatrzyliśmy na niego z uznaniem, a nawet z podziwem. Ale to był dopiero początek. A już, jak powiadają, zaczęło się trzęsieniem ziemi. Nie sądziliśmy, że pozyskanie obrazu do piwniczki-winniczki może być tak skomplikowane i fascynujące.

Teraz przyszła kolej na wybór artysty. Gdyby żył RalaelFrancis Bacon, to z pewnością szwagier zleciłby im tę robotę, ale teraz trzeba sobie radzić inaczej. Szwagier wiedział, że będzie to jakichś krakowski malarz. Miał zawsze sentyment do tego miasta, a i można, wedle szwagra, mówić o krakowskiej szkole malarstwa. Jak teraz wybrać w tym wielkim mieście właściwego malarza? Ale i tutaj znalazła się odpowiedź. Szwagier oświadczył, że prof. Zbylut Grzywacz byłby właściwym twórcą. Inna rzecz, że malarstwo Grzywacza fascynowało szwagra od zawsze, ściślej od lat młodzieńczych, kiedy to pewne sprawy zaczął rozumieć.

Zdziwiło nas to trochę, bo Grzywacz nie malował raczej takich rzeczy, jak martwe natury, itp. Jego tematyką wiodącą było malowanie kobiet. A malował je jak nikt inny.

Domyślaliśmy się jednak, że powodem wskazania przez szwagra Zbyluta Grzywacza był fakt, że szwagier zawsze dostrzegał w winie jakichś czynnik kobiecy, menstrualny… Pewną uwodzicielską przewrotność dostrzegał także w winie. Das Ewigweibliche zieht uns hinan. Tak, to co wieczne i niewieście może pociągnąć … nie tylko ku górze. W. Goethe miał rację. Grzywacz właśnie to malował.

Pinot Noir posiada coś szczególnie kobiecego

Pojawiła się zasadnicza przeszkoda, dla pomysłu, że autorem szwagrowego obrazu będzie Grzywacz. Zbylut Grzywacz nie żył od 10 lat.

Ale i tutaj szwagier coś zaradził. Otóż zwrócił się bezpośrednio z tym zleceniem do jednego z najzdolniejszych uczniów Grzywacza… Dr hab. Mirosław Sikorski podjął się tej realizacji. Szwagier wziął także pod uwagę dwa aspekty twórczości MS. Cykl obrazów z kardynałami świadczy, że MS umie malować czerwień, purpurę, a ta umiejętność może okazać się kluczowa przy malowaniu Pinot Noir. Drugi, ciekawy cykl związany z naczyniami też jest istotny, bo wino wymaga naczynia, kielicha. MS był zatem tym kimś, kogo szwagier potrzebował.

MS, nim podjął decyzję o rozpoczęciu aktu tworzenia, rozmawiał ze szwagrem kilka dni. Chciał zrozumieć: sens obrazu, motywacje szwagra, sekwencji degustacji, a także szczep Pinot Noir. Opróżnili także kilka butelek…

Ostatecznie powstały dwie wersje obrazu. Może słowo wersje nie jest właściwe. To dwa obrazy, na których Pinot Noir czeka w gotowości, znajduje się w centralnym miejscu obrazów. Niesamowitym i wyjątkowo metaforycznym był pomysł MS na …ożywienie samego wina, płynu…

Wino jest w ruchu, w ruchu wirowym. Kręci się, podobnie, jak podczas zakręcenia kielichem tuż przed kosztowaniem, wzięciem go do ust. Widać wyraźny wir w kieliszku. Pinot Noir żyje! Ale może także wciągnąć degustatora, człowieka w wirową otchłań. Tak stało się właśnie ze szwagrem, którego ten szczep pochłonął bez reszty, ale nie tylko jego. MS zrozumiał to doskonale…

Kielich, wino, wir, anturaż, wszystko to adekwatnie pokazuje szwagrowy stosunek do wina, do Pinot Noir. To w sumie bardzo przewrotny … portret człowieka uzależnionego. Szwagier nieco odmiennie to komentuje, ale my wiemy jak jest naprawdę. Metafora MS jest dla nas czytelna i prawdziwa. Inna sprawa: czy nie warto zaprzedać dusze właśnie Pinot Noir? Szwagier ifaustowski dylemat. To bardzo ciekawy wątek, wymagający jednak osobnego tekstu. Wróćmy do samych obrazów.

Na pierwszym obrazie – Pinot Noir I – kielich z winem stoi w centralnym miejscu obrazu, pozuje. Trochę to nawiązuje do starych fotografii, gdzie na postumencie, jakby w atrium, znajduje się główny bohater – kielich z Pinot Noir. Jest to w istocieportret Pinot Noir. Dwie świece oświetlają kielich, jedna oświetla wino z tyłu, a druga z boku. Tworzy to inspirującą grę świateł, która także rozgrywa się w winie. Wino świeci i wiruje. To dwa dowody na to, że Pinot Noir żyje. Wspaniałe. Urzekająca prostota metafory.

Drugi obraz – Pinot Noir II – to w istocie podwójny obraz. Na części dolnej stoi kielich, który można zdjąć z obrazu. Ta gotowość jest wzruszająca. Świece, biała kartka i mamy znowu wiwisekcję: płynu, trunku, wina – Pinot Noir! Zostaje tylko wychylić kielich i niech się dopełni degustacyjny akt. Górna cześć obrazu jest enigmatyczna. Lampa, księgi… Tak, w istocie picie wina, a szczególnie Pinot Noir, to czynność głębsza niż samo oglądanie, wąchanie, przełykanie. To akt uduchowiony. Tak zdaje się sugerować szwagier, ale i MS.

To wszystko jest mocne, ktoś stwierdzi: przesada. Jakże to, sfermentowany sok z winogron i już metafizyka na stole? Tak powie jednak tylko człowiek małego serca, niedowiarek, purytanin, scjentysta, pietysta, jak pisał Bela Hamvas w Filozofii Wina. Ale zaiste Bóg już wzniósł swą prawicę!

Ten teks zawiera lokowanie produktu i usługi. Każdy, kto planuje budowę piwniczki winiarskiej i przeczyta ten tekst będzie chciał zapewne mieć obraz, który będzie współtworzył z artystą. Ale czy produktami można nazwać obrazy jakie pozyskał szwagier? Czy usługą można nazwać pracę artysty nad takimi obrazami?

Zaprojektowanie i wybudowanie piwniczki-winniczki należy zlecić fachowcom (np. z firmy Carlo Garn i DUE), ale obraz należyzaprojektować samemu i osobiście konsultować, asystować przy jego powstawaniu. Tak inwestor, przyszły właściciel piwniczki winiarskiej powinien uczestniczyć w powoływaniu do życia projektu Piwniczki winiarskiej. Oczywiście koncepcja kolekcji wina ma kluczowe znaczenie, ale autorski obraz też może mieć znaczenie.

Pozostaje jeszcze jedno zadanie, o którym należy pamiętać, czyli zapłacić za to wszystko. Ale i to przy pewnym wysiłku może być przyjemne…

DUE

One Response to “Obrazy w piwniczce winiarskiej”

  1. Warto w naszej piwniczce powiesic termometr i higrometr, ktore na biezaco poinformuja nas o warunkach panujacych w pomieszczeniu. Zatroskanie moje budzi, czy ktos skontroluje takie prywatne i zwlaszcza ustronne piwniczki, bo i tesciowa mozna tam pomiescic, lubo jakas turystke miastowa, a nawet cala nasza klase.

Dodaj komentarz