sobota, 4 Kwiecień 2015

Maszyna do korków

korkenmaschine

Ten obiekt nie jest większym ani mniejszym wyzwaniem interpretacyjnym. Nie powinno się do tego obiektu podejść jednak nonszalancko, linearnie. Ot, estetyczny, okrągły stolik wykonany z elementów beczki po winie, z szybą, pod którą są umieszczone korki po winie. To prawda, ale to tylko pozornie wyczerpuje temat. To dopiero rozpoczyna analizę interpretacyjną.

Tytuł obiektu jest jednoznaczny. Die Korkenmaschine. Tłumacząc z niemieckiego, to oznacza maszyna do korków. Można zadać pytanie, czy ta niby maszyna służy do produkcji korków? Ale jej budowa wskazuje raczej proces mielenia korków. Jeżeli tak, to: po co mielić korki? Patrząc na obiekt widzimy, że to przecież stolik, najprawdopodobniej przeznaczony do degustowania wina. Bardziej odpowiednią nazwą dla tego stolika byłaby Der Probierentisch.

Wszystko się teraz komplikuje. Autor obiektu chce nam coś przekazać, do czegoś nawiązuje. Ale do czego właściwie? Mamy tutaj kilka tropów. Zaprezentujemy je poniżej.

Pierwszy trop, to oczywiste skojarzenie z dadaizmem i Marcelem Duchampem i jego Młynkiem do czekolady.

Jest tutaj oczywisty, zarówno żart, jak i absurd. Takie były dadaistyczne narzędzia. Die Korkenmaschine posiada także takie zapożyczenia. Jest jednak różnica. Młynek to rzeczywiste urządzenie. Korkowa maszyna to przedmiot wydumany, wykreowany. M.Duchamp wymyślił termin ready-made, czyli gotowe urządzenia, które stają się dziełami sztuki. Pokazywał je wprost, bez artystycznych udoskonaleń. Nie będziemy prezentować Pisuaru Duchampa; on został zdemontowany wprost z ubikacji. Umieszczony w galerii stał się dziełem sztuki. Die Korkenmaschine ma zatem coś wspólnego z dadaizmem, z Młynkiem Duchampa, ale to nie wyjaśnia wszystkiego.

Kolejny trop, to odwołanie do przesłania modernizmu. Ogólnie rzecz biorąc, modernizm łączył elementy sztuki i techniki. W Korkenmaschine widać takie połączenie. Budowa obiektu może nasunąć skojarzenia, że noga stołu to rura tłocząca korki, a że tłoczy je pod wielkim ciśnieniem, to jej ściany są odkształcone na zewnątrz. Blat posiada mieszadła, a może nawet zgniatacze ślimakowe, jak w maszynie do mielenia. Widoczna jest fascynacją hydrauliką, ale także mechaniką, techniką lotniczą, bo skrzyżowane klepki przypominają śmigła. Całość obiektu jest estetyczna, z minimalistycznym odchyleniem. Krótko mówiąc: obiekt jest ładny. Nie wyjaśnia to jednak w pełni sprawy, bo widzimy, że ten modernizm jest jakichś zmutowany.

Można też zadać sobie pytanie: dlaczego autor użył niemieckiego dla nazwy obiektu? Dotychczas częstowano nas angielszczyzną w realizacjach DUE, a tutaj, ni stąd, ni z owąd niemiecki. Może to mieć związek z wykreowaną legendą o niemieckiej niezawodności urządzeń, a może i przywoływanym często Ordnung ? Wskazywałoby, że projektant włączył do obiektu warstwę słowną, semantykę, użył tego jako wzmocnienie przekazu. Ciekawy zabieg.

Korki po winach, a jest całe mnóstwo, mogą być czegoś symbolem. Nie są to korki po tanich winach z dyskontów. Widzieliśmy tam korki po winach od znamienitych producentów z całej Europy. Mimochodem, korki stają się symbolem hedonizmu. Tak w ogóle, stolik do degustowania wina może być symbolem hedonizmu a ten jednak ma się nijak do modernizmu.

Czy można Die Korkenmaschine zakwalifikować zatem do nurtu postmodernistycznego? Można. Wszak postmodernizm to, mówiąc w skrócie, poplątanie i pomieszanie, gra konwencjami, cytowanie. Ale i protest przeciwko jednolitości, jednoznaczności, i homogenicznej wizji świata.

Wychodzi zatem, że Die Korkenmaschine staje się manifestem. Nic bardziej mylnego. Jest to tylko i aż stolik do degustowania wina. Jedno chyba może być pewne, że degustować na nim należy wina co najmniej dobre, albo relatywizując, wina które odpowiadają pijącym przy nim osobom. To także jest zbyt jednoznaczne i ograniczające.

Przy stoliku Korkenmaschine należy pić wina takie, które pijący uznają za właściwe do picia, a zatem jeśli uznają, że warto pić wina kiepskie, to takie będą otworzone i skonsumowane. Korki mogą zostać umieszczone pod szybą i staną się corpus delicti, że konkretne wino zostało skonsumowane. To także kolejny, pragmatyczny, użytkowy wymiar prezentowanego obiektu. To dodatkowa wrzutka, która komplikuje interpretację obiektu.

Po zakupie stolika Korkenmaschine proponujemy otworzenie następującej butelki…

To jest Le Clos du Roi 2004 Grand Cru z Carton. Wyprodukowane przez znanego, burgundzkiego wytwórcę Domaine de la Vougeraie. Dobry rocznik. Ta flaszka pozuje na Maszynie. Nie wiemy jak smakuje to wino; otworzymy to wino podczas najbliższych świąt.

Obiekt Die Korkenmaschine został zaprojektowany przez kilka osób, ilość zapożyczeń jest duża, nawiązuje także do duńskiego projektu Carlo Garn TTable (zobacz tutaj). Można jednak wskazać osobę, która pełniła funkcję sprawczo-koordynującą. Była nią osoba posługująca się pseudonimem artystycznym Albert Tatut, projektant, który stał się projektantem niejako mimochodem…

Zdjęcia obiektu można zobaczyć (tutaj).

DUE

Dodaj komentarz