sobota, 10 Styczeń 2015

Jego wina – wystawa rzeźby współczesnej

blog

Co mogą oznaczać korki po winie wmontowane w białą ścianę?

Ten tekst ma … patriotyczny charakter. I to z trzech powodów. Po pierwsze, odniesiemy się do Nowego Sącza, gdzie zorganizowano dużą wystawę twórczości Sądeczanina prof. Andrzeja Szarka. Po drugie, poruszymy zagadnienia związane z winem, a to jest nasza czołowa tematyka. Po trzecie, postaramy się przekonać wszystkich czytających, że wystawę nie tylko warto, ale należy zobaczyć.

Mieliśmy to szczęście, że zostaliśmy osobiście oprowadzeni po wystawie przez Pana Profesora. Czyli ekskluzywnie uczestniczyliśmy w wystawie. Móc usłyszeć bezpośrednio od twórcy, co miał na myśli, mieć możliwość zadania pytania, to duża sprawa. Ale nie tylko to jest niesamowite.

Na wystawie prac, obiektów Andrzeja Szarka widz staje się także obiektem i jest częścią wystawy. To zdumiewająca nobilitacja widzów, którzy na wystawie przeistaczają się w żywą kolekcję. Pełna interaktywność. Dotyczy to oczywiście każdegomyślącego uczestnika wystawy, a trudno nie pomyśleć oglądając te zjawiskowe obiekty. Każdorazowo tworzy się unikalny pasjans, homeostaza złożoną z widzów i wystawionych obiektów. Oto sposób AS na inżynierię dusz!

Andrzej Szarek się nie starzeje. Nie tylko w znaczeniu biologicznym, ale i artystycznym. Z nim jest trochę tak jak z Dorianem Grayem Wilde’a. Z tą jednakże różnicą, że Szarek nie knuje niczego z diabłem, a z pewnością z Panem Bogiem, z którym nie tyle się wadzi, a bardziej zgadza.

Czy Andrzej Szarek demaskuje? Demaskatorzy robią dużo hałasu i bywają pretensjonalni. Demaskatorzy chcą zaistnieć jako artyści, a Andrzej Szarek nim jest.

Nie łatwo jest opowiedzieć, zaprzeczyć: rutynie, konformizmowi, oportunizmowi, dulszczyźnie. Współczesność, kultura masowa, to wyzwanie trudne do komentowania dla artysty. To także wielki śmietnik. Andrzej Szarek odnajduje tam także blachy, zużyte zastawy kuchenne i inne prozaiczne przedmioty. Przetwarza ten materiał w szczególne przesłania. Tyle prowokuje, co wskazuje i uczy. To co przedstawia bywa zabawne, ale i mroczne. Jest dydaktyczny, bez pretensjonalnej pozy. Jest aktualny, ale czerpie z przeszłości. On i Jego twórczość jest jednak poza czasem. Jest nieustannie aktualny. Ambiwalencja, która dopuszcza zarówno dydaktyzm, ale i żart bywa sztuką, w tym przypadku jest z pewnością sztuką. Andrzej Szarek jest artystą nietuzinkowym. Dyskretny i całkiem znośny urok użądlenia.

Żądło, to znak artystyczny Andrzeja Szarka.

Żądlenie prof. Andrzeja Szarka to iniekcja wrażliwości i inspiracji. Dla konstruktywnych masochistów może to być całkiem przyjemne.

Blaszany Ornat, podbity miękką podszewką, zawieszony na porzecznej belce krzyża, na której są wieszaki. Co na nich można jeszcze powiesić?

Chrystus w czajniku, z pokrywką na głowie. Tytuł: Wrzątek frasobliwy. Cudowny oksymoron. Chrystus wrze, bo ma powody. Obecnie: Syria, Donbas…

Zadrutowane na amen blaszane Tabernakulum. W środku świeci się światło. Bóg istnieje. Kto zadrutował?

Siekiera wbita w granitową skałę. Tytuł: Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata. Można zadawać ciosy, choćby siekierą,  bo i ten ten cios zostanie odkupiony.

Granitowa, nagrobkowa płyta a na niej kilof. Tytuł jednoznaczny: Kursk. Mogli wydobyć, nie wydobyli. Rosja jest nieprzewidywalna…

Mały człowieczek w garnku na zupę, w którego dnie jest okienko przypominające więzienną kratę. Tytuł prosty – Dom. To może być dom. To co powinno być dobre może stać się niedobre.

Naturalistyczny piesek na smyczy zawieszonej wysoko. Wszystko jasne, przecież to Piesek Pana Boga. Kiedyś był psem Andrzeja…


Matka Boska na talerzu i z patelnią na głowie. Tak, to jest niechybnie Matka Boska Gospodarna. Wszystko można zagospodarować.

Wyblakły obraz z wystającym ze środka czerwonym, długim szpicem. Kolor wyszedł z obrazu. No tak, nie każdy malarz umie okiełzać kolor.

Jednak sporą dyskusję wzbudziła instalacja Jego wina (pierwsze zdjęcie). Andrzej twierdzi, że nie tylko Jego wina, że jemu chodziło, że to nasza wina. Obecnie przyznać się do jakiejkolwiek winy, to spora odwaga. Prawie zawsze to inny, ten drugo zawinił i jest to Jego winaWina może wykluczyć z … rynku pracy, rodziny, zasiłku, towarzystwa, zarządu, reprezentacji, biznesu,układu, ferajny. Lepiej się do niczego nie przyznawać. Frajerzy się przyznają, bo nie znają konwencji jaką przyjął współczesny świat, w którym permanentnie trzeba dobrze wypadaćwyścig tego wymaga. A tutaj nagle Andrzej Szarek opowiada o winie i jeszcze przemawia w naszym imieniu. Niezłe jaja.

Jego wina – moja wina – nasza wina. Wszyscy jesteśmy winni?

Jak nic, poczuliśmy się sprowokowani. Jeszcze te korki od wina potraktowaliśmy jako szczególne wyzwanie. Poszliśmy mocno w interpretowaniu, na początku prowadził nas Andrzej Szarek, ale później odpłynęliśmy…

Interpretowanie zaczęliśmy spokojnie, metodycznie. Zagadnieniem winy zajmował się Karl Jaspers tuż po wojnie. Jego wywody nazwano nawet Die Schuldfrage. Jaspers zastanawiał się także nad procedurami myślowymi służącymisamousprawiedliwieniu. Polemizował z Kantem, który twierdził, że sumienie jest nieomylne. Jaspers wykazał błąd takiego myślenia. Sumienie może także chcieć usprawiedliwiać, psychologia nazywa to syndromem wyparć. Psychoterapeuci sporo grosza zarabiają lecząc chore sumienia. Jaspers także zajmował się psychologią i podszedł do tego generalnie. Wiedział co robi.

Wedle Jaspersa zatem wina to zagadnienie etyczne, a także egzystencjonalne. Wyróżnił 4 rodzaje winy: 1) kryminalną, 2) polityczną, 3) moralną, 4) metafizyczną.

O winie kryminalnej rozstrzyga sędzia. O politycznej odpowiedzialności – zwycięzca. O winie moralnej – ludzie, solidarni w zrozumieniu.

Winę metafizyczną nie tak łatwo wyjaśnić i zaprezentować. Istnieje solidarność między ludźmi wynikająca z istoty człowieczeństwa i na mocy owej solidarności jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za swoje winy, ale za każde zło i niesprawiedliwość, które dzieją się, nawet jeżeli w nich nie uczestniczymy bezpośrednio. Jeżeli nie uczynimy wszystkiego, aby zapobiec, to jest to także moja odpowiedzialność i moja wina – nasza wina; Jego wina także, ale nie tylko Jego wina. Mocne.

Jaspers twierdzi, że winę metafizyczną czują wyłącznie ludzie, którzy stanęli wobec ostateczności i zdają sobie sprawę, że nie zdołają tego przekazać innym ludziom. Pozostaje poczucie wstydu za coś, co jest nieustannie obecne i czego nie można wykazać konkretnie, a jedynie ogólnie. Każdy jest sędzią i oskarżonym. (Tak jak można być jednocześnie widzem i obiektem wystawy AS.)

Wedle Jaspersa winę metafizyczną można ukazać za pomocą albo dzieła filozoficznego, albo artystycznego. Inaczej zaprezentowanie winy metafizycznej jest niemożliwe. Ekspresja artystyczna jest zatem adekwatnym środkiem wyrazu.

Andrzej Szarek poszedł drogą Karla Jaspersa. Nie napisał traktatu filozoficznego na ten temat, ale popełnił właśnie obiektJego wina. On nie oczyszcza, on coś uświadamia. Duma może zostać złamana. Można przecież ukorzyć się i podjąć działania,nową aktywność życiową wykluczającą pychę.

Ta część interpretacji jest czytelna i tylko pozornie wydaje się trudna. Teraz rzecz znacznie trudniejsza. Dlaczego w instalacji użyto korków po winie? Przecież nie chodzi o banalną grę słów: wina – wino. Zapytaliśmy szwagra. Podszedł do tego systemowo.

Korki symbolizują jednostkowe winy, które zostały już popełnione, a otwory, w których nie ma jeszcze korków to poszczególne winy, które nie zostały jeszcze popełnione, winy in spe. To by się nawet zgadzało… Wina zostały wypite, a otwory, to wina jeszcze nie wypite, czyli przyszłe. Zapytaliśmy: dlaczego korki po winie, a nie na przykład zakrętki po wódce, albo kapsle po piwie, czy choćby gwoździe? To cały nasz problem.

I tutaj szwagier także nam odpowiedział i wyjaśnił. Oparł się o Bela Hamvasa, znanego węgierskiego filozofa i piewcę wina, jako trunku, autora Filozofii wina. Przecież Hamvas twierdził, że ”wino to akt łaski i coś nadprzyrodzonego”. Za winem, wedle Hamvasa, ktoś się kryje. Czyli, wychodzi z tego, że wino to zapowiedź wyzwolenia się z winy metafizycznej, odkupienia, a  korki po winie, to zwyczajny skrót, symbol wina właśnie i jest to optymistyczny akcent w obiekcie Jego winaLudzie bez winy metafizycznej staną się aniołami! Teraz wszystko się zgadza. Ma łeb ten nasz szwagier…

Jest scena w Piękności dnia Luisa Bunuela, surrealisty i moralisty, w której to tajemniczy klient frapującego burdelu pokazujepracującej tam zjawiskowej Severine (Catherine Denevue) szkatułkę, jej zawartość. Severine i inne pracownice tego uroczego przybytku są zachwycone. A w tej szkatułce jest… Właśnie, nie wiadomo co jest. To co jest w szkatułce, to tajemnica, sacrum. To zdumiewający skrót myślowy Bunuela. Sztuka czasami odkrywa, to co jest zakryte. To nie takie łatwe aby zobaczyć. Ten, kto przyjdzie na wystawę ma szanse zobaczyć co jest w szkatułce Andrzeja Szarka. Ci, którzy nie przyjdą na wystawę nie zobaczą na pewno; ci, którzy przyjdą dadzą sobie szanse. Władze miasta Nowego Sącza postanowiły także perwersyjnie reglamentować tę wiedzę o zawartości szkatułki Andrzeja Szarka. Wystawa trwała niecałe 3 miesiące. Powinna trwać 3 lata. Wszyscy niepokornego serca powinni zobaczyć co jest w szkatułce… Myśmy zobaczyli.

P.S.

Większą ilość prac można zobaczyć na stronie http://www.andrzejszarek.pl/bio.htm. Ukaże się też niebawem inspirujący film z wystawy – Opus magnum Andrzeja Szarka.

DUE

Dodaj komentarz