wtorek, 22 Sierpień 2017

Hiszpański stół – cena 708.633,93 EURO #1

blog1

Pisaliśmy o zjawiskowych piwniczkach winiarskich, pisaliśmy o malarstwie, rzeźbach, obiektach, architekturze winiarskiej, no i oczywiście o winach. Tym razem napiszemy coś o stołach, szczególnych stołach. Postaramy się przy okazji nawiązywać także do wina. Wszak stół mocno wiąże się z winem, potrawami i biesiadą. Owszem nie bezpośrednio, ale jest to dość zaawansowana konwergencja … pośrednia.

W tej zdumiewającej cenie zakupu prezentowanego stołu zastanawia końcówka – 93 centy. Hipermarkety często stosują ceny kończące się na cyfrę 9, nawet 99. Tutaj mamy 93. Jest blisko, ale jednak do liczby całkowitej brakuje całe 7 centów. W dalszej części cyfry ceny stołu zastosowano jeszcze dwie trójki. One tworzą końcówkę ceny 33 euro. Ta końcówka i te 93 centy sugerują wprost niezwykle precyzyjną kalkulację kosztów i marży. Przy tak dokładnej kalkulacji nie jest możliwe oszustwo i mistyfikacja. To jednoznacznie zachęca do zakupu tego stołu. (Staramy się unikać sarkazmu.) Niestety są jeszcze 4 cyfry poprzedzające. Cyfrę 6 możemy zrozumieć, a nawet ona nie dziwi.

Nie możemy jednak zgodzić się z cyfrą 8, gdyby w to miejsce wstawiono 1 albo 2, góra 3,  ale z 8 nie możemy się zgodzić. Kolejna cyfra 0 ma łagodzić naszą irytację, ale to mała pociecha, ponieważ poprzedza ją cyfra 7. Całość składa się na „okrągłą” sumkę 708 633,93 EURO. W dzisiejszym kursie euro daje to kwotę 3 031 128,15 zł. Za taką kwotę można kupić niezłą willę na Saskiej Kępie, w pełni wyposażoną.

Dla tych, którzy nie wierzą w rynkowe zaistnienie ceny stołu publikujemy link TUTAJ.

Znajomy szwagra oświadczył, po nie tak długim namyśle, że nie zakupiłby nigdy stołu do jadalnego, którego koszt przekroczyłby 3000 euro. Odgadywanie możliwie wysokiej ceny stołu skończył bodaj na kwocie 10 tys. euro. Gdy dowiedział się o cenie hiszpańskiego stołu zareagował sekwencyjnie. Na początku stwierdził, że to jest niemożliwe. Potem, że to z pewnością pomyłka w cenie. Następnie zaczął się śmiać, a jego śmiech przeszedł w zirytowane chrząkanie. Po czym się rozłączył suchym cześć, bo była to rozmowa telefoniczna. Domyślamy się, że chciał zaprotestować.

Tak, to jest rzut blatu. Dla każdego stołu blat jest kluczową sprawą. To chyba dość spory blat. Sprzedawca nie uznał za konieczne podania wymiaru tego blatu. Przy takiej cenie stołu jego wymiary nie mają znaczenia. Co ma znaczenie jest oczywiste.

Czy ta transakcja jest w istocie zakupem stołu? Chyba jednak nie. Stół to pretekst. Nam się wydaje, że kluczowym składnikiem tej transakcji jest zakup … ceny. To tylko pozorna sprzeczność i niedorzeczność. Jakże można kupować cenę płacąc tę cenę właśnie? To tautologia, masło maślane. Ale tę sprzeczność można prosto obalić. Nabywca tego stołu mógł kupić ten stół właśnie dlatego, że tyle kosztuje. Wtórnym może być jego rzeczywista wartość i pochodzenie, chociaż ono może być niby transparentną motywacją zakupową.

Kupując taki stół nabywa kilka innych rzeczy przy okazji. Udowadniamy, że nas na taki stół stać. To zasadnicza sprawa. Manifestujemy nonszalancję w stosunku do pieniądza. Ba, pokazujemy nasze nietuzinkowe pojmowanie wartości materialnych, a w istocie niematerialnych. Tak, wiele można wycisnąć z takiego zakupu. Złośliwi będą mówić o kabotynizmie, snobizmie, itp. Nam daleko jest do entuzjazmu, ale staramy się zrozumieć, próbujemy objaśnić. Wróćmy jednak do samego stołu…

Sprzedawca poinformował o tym, że stół jest hiszpański i został wykonany w XVII wieku, dodał: „Złotego Wieku”. Obrazki przedstawiają sceny z życia Don Kichota. Onegdaj pisaliśmy wiele o Don Kichocie TUTAJ.

10 scen z bogatego żywota Don Kichota to z pewnością za mało, ale nie sposób przecież streścić całej powieści na balacie o wymiarach 10-3m. Dzięki tym zdobieniom można bez żadnych wątpliwości powiedzieć, że jest to prawdziwie hiszpański stół.

Tutaj widzimy zbliżenie rogu stołu i jedną ze scen, na której Don Kichot spada z konia. Już wtedy kpiono i szykanowano poczciwego Don Kichota. Ale na tym zdjęciu zauważyć można, że kantowania stołu są lekko uszkodzone w kilku miejscach. Zakładamy, że nie możliwa jest konserwacja tego stołu, którą można przeprowadzić kosztem obniżenia ceny tego obiektu. Nie posądzamy sprzedawcy o chciwość.

Zainteresowaliśmy się informacją o hiszpańskim złotym wieku. W Polsce też mieliśmy Złoty Wiek, tylko gdy u nas się zakończył, to rozpoczął się w Hiszpanii. Znaczenie wówczas w Hiszpanii miał ród Habsburgów, a to jakoś wiąże się z Polską, w której Habsburgowie także mieli przez wieki duże wpływy przez wieki.

To właśnie w XVII wieku tworzyli: Cervantes, Velazquez, El Greco, Morales. Może nawet te obrazki na stole namalował sam Velazquez, to jakoś usprawiedliwiałoby cenę tego stołu.

Może nawet sprzedawca szykuje taką niespodziankę, że po zakupie stołu dowiadujemy się, że to unikalne ryciny wykonał Velazquez, a stół jest w istocie przeceniony z 2 mln euro. To byłaby zaskoczenie i prawdziwa nonszalancja sprzedającego, który ukrywa rzeczywistą wartość sprzedawanego przedmiotu, aby zrobić niespodziankę kupującemu ex post. Zapewne takie zwyczaje handlowe zdarzają się w transakcjach pomiędzy aniołami w zaświatach. Zejdźmy jednak na ziemię.

Pokażemy jeszcze nogi stołu

Może takie rzeczy wówczas w XVII w. były trudniejsze do wykonania, ale dzisiaj każda szanująca się stolarnia ma takie tokarki i strugi do obróbki drewna i jest w stanie łatwo i szybko wykonać takie nogi stołu. Nie można powiedzieć, że te nogi są nieestetyczne, owszem są ładne, ale…

Na koniec zastanówmy się jakie wino wypilibyśmy jako pierwsze tuż po zakupie takiego stołu. Wyobraźmy sobie, tragarze wnoszą stół do jadalnego. Stół stoi, patrzymy na niego, podziwiamy, dotykamy, patrzymy na rachunek…

Pierwszą butelką mógłby być szampan, ale to byłoby dość schematyczne posunięcie. Ktoś dodałby, że powinna to być jakaś droga cava. No, może. Kusi nas jednak, aby otworzyć coś perwersyjnego. Przychodzi do głowy wino z dyskontu, w promocji za 19,99 zł. Po zakupie takiego stołu można nabrać motywacji do oszczędzania. Ale wtedy najlepsza będzie woda z lodem.

Można także stwierdzić, że skoro kupiło się … akwarium, to i rybki są potrzebne. Vega Sicilia z rocznika 1989 roku to dobry wybór. Nam przyszedł do głowy pomysł, aby otworzyć wino Jacobus, prezentowaliśmy to wino kiedyś. Pozostańmy przy tym wyborze, ze względu fakt, że producent tego wina – Bodega Comenge – także usiłował nadać dodatkowy wymiar winu Jacobus. Wartość dodana to jest to, co łączy stół i wino Jacobus. Sugerujemy przeczytać tekst TUTAJ.

Na koniec wyjaśnimy, dlaczego piszemy o stołach do jadalnego. Jedziemy we wrześniu na targi do Londynu 100%Design z naszą nową kolekcją stołów. Mamy zamiar zabłysnąć z tą kolekcją DUE – OLD WOOD FURNITURE – DINNER TABLES. Ceny naszych stołów będą znacznie niższe niż tego prezentowanego. Prawie 1000 razy niższe. To już zachęca do zakupu. Od dzisiaj przyjmujemy zamówienia.

DUE

Dodaj komentarz